
Edran nigdy nie krzyczy. Nie przeklina, nie wpada w furię i praktycznie zawsze zachowuje uprzejmy uśmiech.
Wierzy, że wartość człowieka wynika wyłącznie z miejsca zajmowanego w hierarchii. Prawda nie ma dla niego znaczenia — liczy się tylko to, kto posiada prawo wypowiedzieć ją jako pierwszy.
Potrafi spokojnie wysłuchać błagania skazańca, podziękować za dobrze sformułowaną wypowiedź, a następnie nakazać jego śmierć. Najbardziej denerwują go nie zdrada ani nieposłuszeństwo, lecz przerwanie komuś stojącemu wyżej.
Screaming during torture is, in his opinion, "unauthorized taking the floor."
Ostrza i ich odpowiedniki nazywa:
narzędziami terenowymi o nieproporcjonalnie wysokim mniemaniu o własnej ostrości.
Na Ziemi Edran był urzędnikiem uczestniczącym w politycznych procesach i egzekucjach. Sam nigdy nikogo nie zabił. Sporządzał dokumenty, układał kolejność przesłuchań i pilnował, żeby skazani umierali zgodnie z procedurą.
Nie interesowała go wina. Fascynowało go to, że kilka podpisów i odpowiednia formuła potrafiły zamienić żywego człowieka w nazwisko na liście przeznaczonej do zamknięcia.
Po trafieniu do Namashimy pojawił się bezpośrednio w Wewnętrznej Namashimie. Zgodnie z Prawem Nieoznaczonego został uznany za zwierzynę. Schwytany przez żołnierzy nie błagał o życie. Zażądał informacji, który z nich ma prawo przemawiać w imieniu dowódcy.
W ciągu jednej nocy doprowadził do sytuacji, w której strażnicy zaczęli oskarżać się nawzajem o złamanie hierarchii. Nad ranem dowódca oddziału klęczał przed swoim więźniem i prosił go o wydanie wyroku.
Opowieść dotarła do Vhal-Kor. Wielki zgodził się udzielić Edranowi krótkiej audiencji.
— Wiesz, dlaczego pozwoliłem ci mówić? — zapytał Wielki.
— Ponieważ nikt inny nie miał prawa odpowiedzieć przed tobą.
— A czego chcesz?
— Mówić bezpośrednio po tobie.
Wielki przyjął go do powstającego Zakonu.
Edran nie dostał ogromnej siły ani niszczycielskiej magii. Otrzymał władzę znacznie bardziej odpowiadającą jego naturze.
Moc aktywuje się, gdy Edran oficjalnie się przedstawi, a druga osoba odpowie mu, nawet obelgą. Odpowiadając, uznaje rozpoczęcie audiencji.
Od tej chwili Edran może określić kolejność, w której obecni mają prawo:
Każdy, kto próbuje działać poza swoją kolejnością, zostaje natychmiast zatrzymany. Ciało pozostaje świadome, ale nie wykonuje rozkazu umysłu. Edran może wtedy spokojnie podejść i przebić przeciwnika ostrzem ukrytym w lasce.
Najbardziej przerażające jest to, że Edran również musi przestrzegać ustalonej kolejności. W jego rozumieniu dowodzi to doskonałej sprawiedliwości jego mocy.
Zdolność nie obejmuje:
Yoru może odkryć, że największą bronią przeciwko Edranowi jest odmowa uczestniczenia w jego przedstawieniu. Problem polega na tym, że Edran doskonale wie, jak sprowokować człowieka do odpowiedzi.
Edran uwielbia publicznie poniżać Ostrza Rukiba. Nie uważa ich za prawdziwą arystokrację Wewnętrznej Namashimy, ponieważ zostały wybrane przez zaledwie jedno wcielenie Wielkiego.
Jedna z jego kwestii mogłaby brzmieć:
— Ty służysz Rukibowi. Ja służę temu, z czego Rukibowi pozwolono powstać. Nie jesteśmy kolegami.
W czystej walce najlepsze Ostrze może być niemal równie niebezpieczne. Jednak formalne uznanie rangi Edrana automatycznie rozpoczyna audiencję, dlatego członkowie niższych formacji znajdują się przy nim na przegranej pozycji.
Edran byłby pierwszym członkiem Zakonu spotkanym przez kompanię. Przybywa do miasta wiedźm, żeby zbadać oznaki buntu oraz zainteresowanie wiedźm osobą Yoru.
Nie atakuje od razu. Organizuje przesłuchanie, podczas którego:
Mógłby stać się osobistym przeciwnikiem Kaelry po jej zdradzie. Dla niego nie jest ona zwykłym wrogiem — jest „narzędziem, które samowolnie zmieniło właściciela”, czyli obrazą całego porządku świata.
Na grafice Edran nosi pierwszy projekt godła Dwunastu:
pełny pierścień otaczający cztery fragmenty skierowane ku pustemu środkowi.
Pierścień oznacza Wielkiego, cztery fragmenty — alter ego, a puste centrum pozostaje symbolem prawdziwej postaci ukrytej przed światem.